Po obudzeniu się od razu się ubrałam i zeszłam na dół.
-Gdzie idziesz ?-spytała mama.
-Do Warszawy potem opowiem-odpowiedziałam wychodząc z domu.
Gdy już dojechałam widziałam Aleksandra stojącego koło studia nagraniowego.
Podeszłam do niego.
-Hej.Tęskniłem.-przytulił mnie.
Poczułam motylki w brzuchu ale zlekceważyłam je.
-Hej.Ja też-lekko się uśmiechnęłam.-Chodź jedziemy do mnie.
Gdy już do mnie dojechaliśmy,otworzyłam drzwi rozejrzałam się po domu,nie było rodziców.Byliśmy tylko my.Na tą myśl potrząsnęłam głową.Usiedliśmy na kanapie.Nagle zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz